Informacje:

John Lennon: trudniej jest nie być sobą

Dodano: Wednesday, 9 October 2019 (10:55)

W plebiscycie BBC na "100 najważniejszych Brytyjczyków wszech czasów" nazwisko Lennona znalazło się w pierwszej dziesiątce zestawienia. Muzyk 9 października obchodziłby 79. urodziny.

John Lennon z pasją wierzył, że muzyka popularna może i powinna przynosić więcej niż tylko rozrywkę, i działając w tym przekonaniu, na zawsze zmienił oblicze rock & rolla.

Największą pasją było dla niego pisanie piosenek, wierzył, że słowa przetrwają dłużej niż kilka lat. "Pisanie piosenek, które każdy mógł śpiewać. Piosenek, które zapewne przeżyją" - wspominał w jednym z wywiadów. Choć jak sam zdradził pisanie ich nie było łatwe, jak wielu mogło sądzić. "Zawsze sądziłem, że nie ma w nich niczego, są niczym, śmieciem" - wspominał w wywiadzie dla "Rolling Stone".

Choć sławę przyniosły mu muzyka, prawdziwą miłością darzył sztukę. W tym kierunku podjął również studia na Liverpool Art Institute. W wywiadach podkreślał, że sztuka to jego pierwsza miłość.

John Lennon urodził się 9 października 1940 roku. Gdy miał cztery lata rodzice rozwiedli się, a on sam ostatecznie zamieszkał u swojej ciotki Mimi, która wzięła na siebie trudy wychowywania przyszłej gwiazdy. Co nie było łatwym zadaniem, bo w młodości John lubił pakować się w tarapaty. Jednak to matka wywarła niejako wpływ na jego pasję, jaką stała się muzyka, to ona nauczyła go grać na banjo i fortepianie, od niej również otrzymał pierwszą gitarę.

To rozdarcie między matkę i ciotkę próbowano pokazać w filmie "John Lennon. Chłopak znikąd". "Jego matka, Julia, jest porywcza i przeważnie nieobecna, a ciotka Mimi jest szanowana, surowa i dominująca. Julia kochała Lonnie Donegan; Mimi słuchała Czajkowskiego. W przypadku Lennona natura zatriumfowała nad wychowaniem" - opisywał na łamach "The Guardian" Sean O'Hagan.

Śmierć matki okazała się jednym z najbardziej traumatycznych wydarzeń. Lennon zamknął się w sobie, wycofał, równocześnie znajdując zrozumienie i zacieśniając więzi z młodym Paulem McCartneyem, który również stracił matkę.

"Był artystą i buntownikiem, był również arogancki i niepewny siebie; klasyczny outsider, który przyszedł zdefiniować granice głównego nurtu, reagując na nie; chłopak znikąd, który stał się najbardziej znaną brytyjską gwiazdą popu" - pisał O'Hagan.

8 grudnia 1980 r., około godz. 22.49, Lennon został postrzelony w bramie swojego domu na Manhattanie przez Marka Davida Chapmana. Ponieważ jego stan był ciężki, nie czekano na ambulans. O 23.07 szpital wydał komunikat o jego śmierci. Wiadomość tę ABC News podała, przerywając mecz futbolowy.

W ostatnim wywiadzie, udzielonym w dniu swojej śmierci, Lennon powiedział: "Wciąż wierzę w miłość, w pokój i zrozumienie".

W tym samym wywiadzie, który ukazał się na łamach "Rolling Stone", Lennon przekazał coś jeszcze. "Nie żyć według cudzego wyobrażenia o tym, jak powinniśmy żyć - bogaci, biedni, szczęśliwi, niezadowoleni, uśmiechnięci czy nie. Nigdy nie twierdziłem, że mam odpowiedzi na życie. Nagrywam piosenki i odpowiadam na pytania tak uczciwie, jak tylko potrafię, tak szczerze, jak potrafię - nie więcej, nie mniej. Nie mogę sprostać oczekiwaniom innych ludzi, ponieważ te są iluzją. Teraz widzę świat innymi oczami" - powiedział.

"Często się boję, ale nie boję się bać, bo inaczej to wszystko byłoby przerażające. Ale trudniej jest nie być sobą. Ludzie spędzają dużo czasu próbując być kimś innym i myślę, że prowadzi to do strasznych chorób" - dodał. (PAP Life)