Informacje:

Białystok dofinansuje film o Jerzym Maksymiuku

Dodano: środa, 13 września 2017 (14:14)

Maestro Jerzy Maksymiuk będzie jednym z bohaterów filmów dokumentalnych, które powstaną dzięki Funduszowi Filmowemu Białegostoku. Miasto wybrało w konkursie filmy, których produkcję dofinansuje.

Miasto - jak podkreślał we wtorek na konferencji prasowej zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki - chce się w ten sposób promować i budować swój pozytywny wizerunek.

Łącznie władze Białegostoku przeznaczyły na tę edycję funduszu 180 tys. zł. Filmy mają powstać do końca 2018 roku.

W rozstrzygniętym konkursie wybrano trzy filmy dokumentalne: "Koncert we dwoje" o urodzonym w Białymstoku Jerzym Maksymiuk w reżyserii Tomasza Drozdowicza, "Beginning" Huberta Czerepoka o białostockich "łazikach marsjańskich" oraz "Biegacz" Moniki Pawluczuk o pochodzącym z regionu niepełnosprawnym biegaczu Dariuszu Strychalskim.

Film o maestro Jerzym Maksymiuku ma być jego portretem. "Pełnokrwisty artysta, niezwalniający tempa, bezlitosny dla złego rzemiosła, skupiony na swoich partyturach aż po granicę szaleństwa, jest siłą tej produkcji. Życie bohatera pokazane jest w dwóch płaszczyznach: perfekcyjnej, zawodowej, w trakcie pracy i komponowania muzyki oraz prywatnej opartej na relacji z żoną - Ewą Piasecką, która nie dzieląc z muzykiem jego daru, jest mu absolutnie niezbędna w jego codziennej niezaradności" - poinformowały władze miasta.

O "sile, pasji, determinacji i spełnianiu marzeń" ma być natomiast film Moniki Pawluczuk o Dariuszu Strychalskim, który uległ w dzieciństwie poważnemu wypadkowi, ale po operacjach i rehabilitacji zaczął biegać i podejmuje różne trudne wyzwania, biega na całym świecie.

"Ale na tym nie koniec, Darek stawia sobie najważniejsze zadanie do wykonania - chce przebiec ponad 200 km w Himalajach, najwyższym paśmie górskim na świecie. Mają mu towarzyszyć kamery i reżyser" - podał magistrat.

Białystok, jako miasto nowoczesne, innowacyjne i otwarte na nowe technologie ma być natomiast pokazane w trzecim filmie "Beginning" ("Początek"), który chce zrealizować Hubert Czerepok. Ma być historią świątyni sprzed 12 tys. lat z Turcji, którą opowiedzą maszyny - "spersonifikowane łaziki marsjańskie".

Sam twórca prezentując projekt kilka miesięcy temu mówił, że zadaniem filmu będzie "dociec skąd wziął się pomysł człowieka, aby zacząć cywilizację, a potem - skąd wziął się pomysł by je (łaziki - PAP Life) stworzyć". (PAP Life)